„Ja będę prosił Ojca, a innego Parakleta da wam.” J 14, 16

Chrześcijaństwo nie jest jedynie pewną orientacją umysłową, chociaż posiada określony pogląd na całą rzeczywistość, w której rozpoznaje Stwórcę i Zbawiciela, stworzony przez Boga świat materialny oraz człowieka nie tylko stworzonego, ale także odkupionego, aby mógł osiągnąć zbawienie. Ten cały zestaw prawd, które przyjmuje chrześcijaństwo, otrzymało ono z objawienia Bożego i dlatego trzeba je głosić, aby docierało do wszystkich. Tę funkcję Kościoła obrazują nam dziś w pierwszym czytaniu Dzieje Apostolskie, opisując prowadzoną z Bożą mocą pracę misyjną Filipa. To jednak nie wystarcza. Samarytanie dowiadują się o Ewangelii i ją przyjmują, już mogą myśleć innymi kategoriami. To by wystarczało, gdyby chodziło o głoszenie jakiejś filozofii, orientacji myślowej czy programu pewnej organizacji. Chrześcijaństwo jest jednak czymś innym, ono jest przede wszystkim religią, która posiadając określone prawdy teoretyczne, prowadzi do zjednoczenia z Bogiem, które przekształca całe wnętrze człowieka. To natomiast dokonuje się mocą Ducha Świętego. Dlatego po katechetycznej działalności Filipa przybywają do Samarii apostołowie, aby na ochrzczonych włożyć ręce i przekazać im Ducha Świętego.

O Nim mówi Jezus w odczytanym dziś fragmencie Ewangelii św. Jana. Jezus stosuje na określenie Ducha Świętego termin, który tylko trzy razy został do Niego zastosowany w całym Nowym Testamencie. Wszystkie te trzy zastosowania zostały użyte w mowie pożegnalnej. Dziś słyszeliśmy jedno z nich, które zostało przetłumaczone na język polski jako „Pocieszyciel”, ale nie jest to szczęśliwe tłumaczenie i nie oddaje bogatej treści greckiego terminu zastosowanego przez św. Jana, który oznacza rzecznika, orędownika, obrońcę sądowego, a dopiero na dalszym miejscu pocieszyciela. Nie o prostą pociechę tu chodzi, gdyż funkcje Ducha Świętego ukazane w mowie Jezusa są o wiele głębsze.

Dlatego obecnie proponuje się, aby używać spolszczonej formy greckiego terminu i mówić o Duchu Paraklecie. Nawiązujemy tu do najbardziej autentycznego sposobu mówienia stosowanego przez Jezusa, który w swej mowie użył tego samego terminu, ale w formie zarameizowanej. Do języka bowiem aramejskiego, którym mówił Jezus, przeszedł ów termin w nomenklaturze głównie sądowniczej, w której był używany w świecie greckim. Paraklet występował w sądzie, gdzie pełnił funkcję obrońcy, adwokata, rzecznika przemawiającego na rzecz oskarżonego. Jezus zastosował ten termin do Ducha Świętego, aby określić nim ważne funkcje, które ma On do spełnienia wobec Niego, Kościoła (uczniów) i świata.

Wobec Jezusa Duch Paraklet jest Tym, który o Nim świadczy. Jezus w oczach świata przegrywa przez swoją śmierć. Paraklet natomiast jakby na wielkiej sądowej wokandzie składa świadectwo Jezusowej niewinności i Jezusowego zwycięstwa. Jest Parakletem, czyli świadkiem obrony w tym sądzie świata nad Jezusem. Równocześnie Duch Paraklet przewodzi świadectwu, które wobec świata mają składać uczniowie.

Duch Paraklet nie tylko przewodzi świadectwu uczniów, On ich wszystkiego nauczy, przypomni im wszystko, co Jezus im powiedział, i doprowadzi ich do pełnej prawdy. Dlatego mimo odejścia Mistrza nie będą sierotami.

Duch Paraklet ma także funkcje wobec świata, ma przekonać świat o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie.

W Ewangelii św. Jana termin „świat” posiada trojakie znaczenie. Wszystkie te znaczenia możemy odnaleźć w następującym zdaniu: „Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał” (1,10). Świat jest więc Bożym stworzeniem i jako taki jest dobry. Jest areną, na której rozgrywa się walka dobra i zła, oznacza także sferę opanowaną przez Szatana, a więc zło, które wdarło się w Boże stworzenie. W tym trzecim znaczeniu świat ma być przekonany przez Ducha Parakleta o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie. Grzechem jest brak wiary w Jezusa. Sprawiedliwość należy się Jezusowi. Osądzony zaś został już Szatan, który jest nazwany władcą tego świata. Jego uzurpatorskie zapędy zostają ujawnione i okazuje się, że jego władza jest tylko pozorna. On uważa się za władcę świata, gdyż oszukał część jego mieszkańców. Jezus natomiast, umierając i zmartwychwstając, złamał panowanie Szatana. Tytuł władcy świata użyty jest przez św. Jana w odniesieniu do Szatana z dużą dozą ironii. To władca, którego władza się rozlatuje.

Nie zostajemy sierotami, choć Jezus odchodzi do nieba, gdyż posyła nam Ducha Parakleta. Czy jesteśmy świadomi, jakiego mamy Orędownika, czy liczymy na jego orędownictwo i czy pod Jego przewodem staramy się wobec świata dawać świadectwo o Chrystusie?

ks. Tomasz Jelonek (źródło: https://www.ekspreshomiletyczny.pl/)