"Oczy ich były [...] na uwięzi." Łk 24, 16

W książce Dziecko Noego podczas wojny żydowski chłopak zostaje zabrany do kościoła przez ukrywających go opiekunów. Jest zafascynowany tym, co widzi. Stwierdza, że nie jest to dom „byle kogo”. Obserwując z zaciekawieniem świątynię, zastanawia się, gdzie usiądzie Bóg.

Uczniowie idący do Emaus nie rozpoznali Jezusa, mimo że widzieli Go i rozmawiali z Nim kilka dni wcześniej. Kiedy odmówił błogosławieństwo i połamał chleb – otworzył im oczy. Przypomnieli sobie, że już w drodze, w czasie rozmowy z Nim, ich serca zaczęły bić inaczej.

Na obrazie Wieczerza w Emaus Jacopo Carrucciego dwaj uczniowie zajęci wieczerzą nie rozpoznają zmartwychwstałego Pana. Ze zdziwieniem przyglądają im się Jezus, oko opatrzności i kilka postaci. W istocie wszyscy, nawet leżące pod stołem dwa koty i pies, wpatrują się w nas.

ks. Eugeniusz Burzyk (źródło: http://www.ekspreshomiletyczny.pl/)