1. Frustracja i smutek na jeziorze Tyberiadzkim. Jako fachowcy o najlepszej porze wypłynęli łowić ryby. Cała noc na próżno! Ani jednej! Zmęczeni, senni i głodni płyną do brzegu, na którym po raz trzeci Zmartwychwstały Pan czeka na nich. Gdyby usłyszeli: „Pokój wam”, jak dwukrotnie przedtem, rozpoznaliby Go natychmiast. Tym razem Jezus wchodzi w sytuację uczniów zgoła inaczej i bardzo uczuciowo: „Dzieci, nie macie nic do jedzenia?...Zarzućcie sieci po prawej stronie łodzi!”. Wbrew fachowości i doświadczeniu posłuchali. Cud połowu – 153 ryby! Znów Jan, jak tam, w pustym grobie: „zobaczył i uwierzył”, tak tu też musiał napisać, że dopiero po cudzie, zawołał: „To jest Pan!”. Dopiero po jego okrzyku Piotr, jak dzieciak, z porywu serca i z podziwu wskakuje do wody, by jako pierwszy dopłynąć i upaść do stóp Zmartwychwstałego. Inni z trudem dociągają przepełnione sieci do brzegu.

Ognisko rozpalone. Ryby upieczone. Słyszą zaproszenie gospodarza – Jezusa: „Chodźcie i jedzcie!”.

2. Miłość i moc – olśnienie i podziw nad jeziorem Tyberiadzkim. Jezus Zmartwychwstały wkroczył z miłością i mocą w ich bezsilność, frustrację i smutek. Skąpani w tej miłości (oddał życie!) i mocy (zmartwychwstał!) wreszcie stają się gotowi do życiowej drogi z Chrystusem.

Z olśnienia i podziwu wobec takiej miłości i mocy, będzie wzrastać w Piotrze i uczniach miłość ku Niemu, coraz głębsze poznanie, zaufanie i posłuszeństwo.

Nad brzegiem jeziora w takich okolicznościach właśnie zaplanował Pan Jezus powierzenie Piotrowi zapowiedzianego wcześniej pierwszeństwa wśród uczniów oraz misji prowadzenia i umacniania braci w wierze Kościoła. Nie pozostawił przy tym żadnej wątpliwości, co jest najważniejsze i konieczne, aby to zadanie wypełnić, stawiając Piotrowi trzykrotnie to samo pytanie: „Piotrze, czy miłujesz mnie bardziej niż inni?” Odpowiedź Piotra: „Panie, Ty wiesz, że Cię miłuję!” brzmi mniej więcej jak: To pewne, nie musisz pytać!

(Wiedząc o tym, nie zapomnimy, może codziennie, prosić Ducha św. o stałe przymnażanie miłości ku Jezusowi następcy Piotra, papieżowi Franciszkowi, o co z pokorą poprosił przy pierwszym wyjściu i przy każdym spotkaniu przypomina).

3. Misja Kościoła – posłanie: Chrystus Zmartwychwstały posyła Piotra. Posyła uczniów: „Jak Mnie posłał Ojciec, tak ja was posyłam”. Posyła Marię Magdalenę i Niewiasty od pustego grobu, by rozgłaszały, że zmartwychwstał i żyje. Posyła mnie i ciebie od naszego chrztu głosić śmierć Jego (oddawanie życia – miłość), wyznawać Jego zmartwychwstanie (zwycięstwo nad śmiercią) i oczekiwać Jego przyjścia w chwale. Wypełnić taką misję potrafi każdy chrześcijanin, gdy sam doświadcza miłości i mocy Jezusa, jak Piotr i uczniowie nad jeziorem Tyberiadzkim nawet pośród różnych doświadczeń życia, frustracji i niepowodzeń; również wśród prześladowań, gdy się będzie wydawać, jakby Jezus był nieobecny.

Na takie czasy szczególnie umiłowany uczeń w Apokalipsie daje Kościołowi i każdemu z nas pieśń, którą Duch św. każe śpiewać uczniom Chrystusa wespół z Aniołami i całym stworzeniem: „Godzien jest Baranek zabity wziąć potęgę, bogactwo, mądrość i moc; cześć, chwałę i błogosławieństwo!”. Z olśnienia i podziwu wobec  Baranka Zabitego i Zmartwychwstałego chrześcijanie biorą odwagę dawania świadectwa aż do męczeństwa od Piotra, Apostołów, przez męczenników pierwszych wieków do dziś. Co roku za wiarę w Zmartwychwstałego Pana i we własne zmartwychwstanie z Nim oddaje życie ok. 170 000 chrześcijan, zaś ok. 500 000 jest ciężko prześladowanych, a ilu dyskryminowanych. Wobec takich liczb, wprost trudno się nie zatrzymać i nie pomyśleć poważnie o jakości swej wiary i sile dawanego świadectwa. Amen.

o. Eugeniusz Karpiel CSsR (źródło: http://www.slowo.redemptor.pl)