„Wesel się, Jeruzalem. A wszyscy, którzy je miłujecie, śpieszcie tu gromadnie; bierzcie udział w jego radości, którzyście społem się smucili” – zachęca nas Kościół w niedzielę radości wersetem wyjętym z Księgi Izajasza.

Dzisiejsza niedziela ma nam przypominać, że połowa Wielkiego Postu, trudu i umartwień, już za nami, że zbliża się czas wielkanocnej radości, którą dziś przywołujemy. W roku C w tym dniu Kościół przypomina nam w Ewangelii o Bożym miłosierdziu. O tym, że Pan Bóg jest dobry, że wciąż czeka na nasze nawrócenie; że każdy moment jest dobry, by zwrócić się do niego, błagać go o przebaczenie naszych słabości – by Ojciec przyjął nas na powrót do swego domu.

Wielki Post jest czasem szczególnie dogodnym do tego, by prosić o Boże przebaczenie, by – poprzez modlitwę, umartwienia, praktykowanie miłości bliźniego – na nowo przylgnąć do Ojca.

Kontekst

Jeśli chcemy wyłuskać najważniejszą treść tej przypowieści, warto zwrócić uwagę na kontekst, w jakim Jezus ją opowiada: W owym czasie przybliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie, mówiąc: «Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi».

Przypowieść o synu marnotrawnym i miłosiernym Ojcu jest dokładną ilustracją tej sytuacji. Trzech bohaterów odpowiada trzem postawom, na które zwraca uwagę Ewangelista:

  • jest ktoś, kto potrzebuje nawrócenia i pomocy, ktoś kto pobłądził, a teraz pragnąłby wszystko naprawić;
  • jest Ktoś, kto wychodzi z inicjatywą, czeka ze swoim miłosierdziem, raduje się z każdego, kto zmienia swoje życie;
  • jest wreszcie ktoś, kto pozornie zawsze był blisko Boga i kogo postępowanie moralne nie budzi zastrzeżeń – ale komu brakuje miłości, co sprawia, że ciężko błądzi.

My dziś

Chciałoby się powiedzieć, że szczególnie przyjęcie tej ostatniej postawy jest zagrożeniem dla każdego z nas. Często mamy tendencję do tego, by oceniać, porównywać się; oburzać się czyimś przebaczeniem, oburzać się nauczaniem Kościoła, które do końca daje każdemu szansę na nawrócenie („to po co ja się tak całe życie trudziłem?”). I to ważny kontekst tej Ewangelii, przy którym warto się zatrzymać: ile jest we mnie takiej postawy.

Ale nasze życie pozwala nam się odnaleźć w postawie każdej z tych trzech osób:

  • jesteśmy tymi, którzy z powodu swoich słabości, grzechów muszą umieć pokornie stawać i prosić o przebaczenie – stale i na nowo;
  • nieraz jesteśmy tymi, którzy mają okazję przebaczyć tym, którzy względem nas zawinili – darowanie win innym to także ważny kontekst przygotowujący nas na święta wielkanocne;
  • powinniśmy czuwać nad sobą i unikać bycia oceniającymi, zawistnymi, mającymi do Pana Boga pretensje o Jego rzekomą niesprawiedliwość.

Zanim bowiem chcielibyśmy doszukiwać się u Boga niesprawiedliwości, warto sobie przypomnieć, że nikt z nas nie zasługuje na niebo – możemy się w nim znaleźć wyłącznie za cenę Chrystusowej Męki i śmierci. Na jakiej więc postawie możemy zabraniać Bożego miłosierdzia innym, skoro sami z niego korzystamy?

Paweł Pomianek (źródło: http://dziennikparafialny.pl)