Kochani Parafianie z Żar, z Parafii Świętego Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny – moi Przyjaciele, także z Sulechowa, Żagania, wszyscy z którymi byłem na wczorajszej Mszy Świętej i którzy nie mogli być, ale wcześniej przekazywali mi serdeczne słowa z modlitwą, wszyscy ministranci i lektorzy (od najmniejszego, do najstarszego – ufam, że niedługo, już ktoś z Was usłyszy wezwanie i zgodzi się na drogę powołania kapłańskiego – ale oczywiście nie zmuszając, z szacunkiem dla każdej drogi – jeśli jest to droga miłości Boga i człowieka), kochana Oazo Rodzin – małżonkowie z Domowego Kościoła, scholo młodzieżowa z Panią Joanną i Mateuszem, Panie organisto Ireneuszu wraz z Żoną, szczególnie wpierające mnie Pani Violetto z mężem Jackiem, Pani Agnieszko, Pani Julio, Pani Joanno z mężem Sławkiem, dzieci i wszyscy ludzie dobrej woli – jestem Panu Bogu wdzięczny za Was – tak po prostu i tak że słów brakuje. 
Cieszę się że mogłem uczyć się miłości do Boga i ludzi od poprzedniego ks. Proboszcza (obecnego Seniora) ks. Kan. Stanisława Pojnara, w Żarach idąc drogą kapłańską z ks. Tomaszem Dobrowolskim, ks. Andrzejem Maciejewskim i ks. Bartoszem Orlickim. Jak wczoraj mówiłem – swoistymi zwornikami spinającymi jak klamrą uczenie się „bycia pasterzem jako duszpasterz” jest mój pierwszy Proboszcz z Kostrzyna nad Odrą – ks. Prałat Wojciech Skóra i obecny mój ostatni Proboszcz właśnie tu w Żarach – ks. kan. Janusz Mikołajewicz. Dziękuje Tobie ks. Januszu za troskę o to piękno zewnętrzne i wewnętrzne człowieka – świątyni Ducha Świętego i świątyni w której się modlimy. 
Nikogo nie chcę pominąć – jestem wdzięczny i noszę Was w moim, sercu z modlitwą, polecam się także modlitwie.
Za zaniedbania w miłości przepraszam, za wszystko Bogu dziękuję.
Życzę Wam (i sobie) by ksiądz (ale także każdy realizujący swoje życiowe powołanie) był człowiekiem dobrej rady, a nie tylko od parady :-)

Ks. Andrzej Hładki