"Słowo na niedzielę" to pamiątka po księdzu Pawle który służył w naszej Parafii kilka lat temu, to on zostawił po sobie te słowa, zapraszamy do czytania i pamięci, także o innych księżach którzy przychodzą do nas i odchodzą do kolejnych wspólnot.

Od  2016 roku, odnosząc sie do Ojców Kościoła, rozważania dodaje ks. Andrzej Hładki

Święta Rodzina jest sanktuarium dla Życia
zapatrzona w Boga, a nie w siebie
zatroskana o niebo, a nie tylko piasek
przesypywanych oczekiwań w klepsydrze wrażeń

Święta Rodzina jest odblaskiem jedności Trójcy Świętej
w miłości co Miłość ma na Imię
i Miłością jest, a nie tylko się nią posługuje

Święta Rodzina każdego jako dar Boży przyjmuje
goszcząc nie tylko przy stole, ale i w sercu
Zaprasza na posiłek – na co dzień
i Ucztę co jest bezkresna w niebie

Święta Rodzina może być twoją –
jest wzorem dla mnie i dla ciebie -
albo jako obrazek bożonarodzeniowych tradycji
albo stać się ku wieczności ostoją

Ks. A.H.

NIEDZIELA W OKTAWIE NARODZENIA PAŃSKIEGO
ŚWIĘTEJ RODZINY JEZUSA, MARYI I JÓZEFA
Rok B

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.
Wielokrotnie przemawiał niegdyś Bóg
do ojców przez proroków,
a w tych ostatecznych dniach
przemówił do nas przez Syna.
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA W ROKU B, DŁUŻSZA Łk 2, 22-40
Dziecię rosło napełniając się mądrością

+ Słowa Ewangelii według świętego Łukasza.
Gdy upłynęły dni Ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, Rodzice przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby Go przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: « Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu ». Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego.
A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek prawy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza Pańskiego. Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił:
« Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu
w pokoju, według Twojego słowa.
Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie,
któreś przygotował wobec wszystkich narodów:
światło na oświecenie pogan
i chwałę ludu Twego, Izraela ».
A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono. Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: « Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz prze niknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu.
Była tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostała wdową. Liczyła już osiemdziesiąty czwarty rok życia. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy.
A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskie go, wrócili do Galilei, do swego miasta Nazaret.
Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim.
Oto słowo Pańskie.


„Jak malarze nad obrazem i rzeźbiarze nad posągiem pracują z wielkim wysiłkiem, tak i wy – ojcze i matko – musicie włożyć wiele starań w wychowanie swych dzieci, tych podziwu godnych obrazów. Malarze ustawiają tablice i dzień za dniem wodzą pędzlem według potrzeby, podobnie gorliwie pracują rzeźbiarze, usuwając to, co zbyteczne, uzupełniając braki. Tak i wy, rodzice, jak wykonawcy pięknych posągów, musicie wkładać wszystek trud, aby swe dzieci wychować na piękne obrazy Boga. Usuwajcie to, co niepotrzebne, uzupełniajcie braki; z dnia na dzień baczcie na skłonności swych dzieci, na dobre, by je rozwijać, na złe, by je wykorzeniać.”

[zob. Jan Chryzostom, O małżeństwie, wychowaniu dzieci i ascezie, Kraków 2000, s. 81]

Jan Chryzostom [Złotousty], św. (ok. 350–407). Pisarz grecki. Doktor Kościoła. Był największym mówcą Wschodu chrześcijańskiego, stąd jego przydomek „Złotousty”. Dzięki sławie mówcy został powołany na arcybiskupa Konstantynopola, gdzie naraziwszy się dworowi cesarskiemu, został skazany na wygnanie. Przepędzany z miejsca na miejsce, chory, umarł z wycieńczenia ze słowami „Bogu za wszystko dzięki”.
(notka biograficzna z: ks. Marek Starowieyski. „Karmię was tym, czym sam żyję. Ojcowie Kościoła prowadzą przez święta roku kościelnego”. Wydawnictwo WAM 2015)